Menu

Sapere aude incipe

A capite ad calcem

Jest w muzeach regionalnych jakaś siła

ulakrzyprzy

Muzea regionalne cechuje różnorodność i pozorny chaos, wynikający z mnogości i wielotorowości zgromadzonych artefaktów. Ekspozycje często pozbawione są określonego porządku wystawienniczego. Nie inaczej było w Muzeum Regionalnych w Starym Sączu. Liczba zgromadzonych eksponatów budzi podziw, a sale tematyczne poświęcone sylwetkom maestry Ady Sari i księdza Józefa Tischnera nadają temu przybytkowi kultury specyficznej wartości. Nie zamierzam przedstawiać sylwetek słynnych mieszkańców Starego Sącza (od czego jest Wikipedia), ale dwie ciekawostki przykuły moją uwagę. Jedno ze zdjęć Ady Sari, w pięknej kreacji, zrobione zostało we Wiedniu w 1943 r. Pomyłka w podpisie czy kolaboracja? Zwiedzając zrekonstruowany pokój ks. Tischnera przyjrzałem się tytułom jego rodzinnej biblioteczki. Oprócz licznych wydań poświęconych religii, znalazłem m.in. wiersze Majakowskiego, książkę laureata Nagrody Nobla J.R. Jimeneza Srebrzynek  i ja, czy też dziełko M. Bristigera Związek muzyki ze słowem. Wśród wielu zasłużonych Starosądeczan na wystawie znaleźli się burmistrzowie miasta, wybitni artyści, żołnierze, twórcy ludowi itp. Niestety, zabrakło wśród nich postaci starosądeckich Żydów, którzy w 1921 r. stanowili 12% mieszkańców. Dwóm  fotografiom, szacie przedśmiertnej, egzemplarzowi Talmudu i koszmarnym figurkom, nie towarzyszy żaden opis, brak wzmianki o zagładzie Żydów. Smutne tym bardziej, że zabytkowy Dom na dołkach, w którym znajduje się muzeum, od 1881 do 1939 roku należał do Izraelity Jeruchima Steinreicha. 

muzeum

Muzeum Regionalne w Starym Sączu

adaFragment wystawy poświęconej Adzie Sari

© Sapere aude incipe
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci