Menu

Sapere aude incipe

A capite ad calcem

Szlakiem białowodziańskich bacówek

ulakrzyprzy

Największą atrakcją Rusi Szlachtowskiej jest Wąwóz Homole. Od czasu, jak został obudowany schodami i drewnianymi platformami, przestał być dla mnie celem wycieczek w Małe Pieniny. Zatrzymuję się dopiero przy rezerwacie Biała Woda. Tam, w dawnej wsi o tej samej nazwie, ulokowało się kilka bacówek. Obecnie na terenach dawnej Rusi Szlachtowskiej wypasa owce około dziewięciu baców. Dzisiejszy spacer po Białej Wodzie można określić mianem szlaku bacówek. W jednej zajadałem się bundzem (najsmaczniejszy jest bundz z wiosennego wypasu owiec), w innej zyntycy (żętyca - serwatka z mleka owiec), a w ostatniej bryndzą. Atrakcją są także widoczne na stromych górskich stokach tarasy dawnych pól uprawnych i bazaltowa skała w morzu otaczających ją wapieni. I przysłowiowa łyżka dziegciu w beczce miodu: dopiero co odremontowana cerkiew józefińska w Jaworkach sypie się, tynk z elewacji odpada płatami. Nie stać nas na takie partactwo.

bacwki

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

© Sapere aude incipe
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci