Menu

Sapere aude incipe

A capite ad calcem

Śladami miasteczek Singera

ulakrzyprzy

W drodze do Chełma zatrzymałem się w ośmiu miejscowościach: Dębicy, Frampolu, Goraju, Turobinie, Żółkiewce, Krasnymstawie, Krupem i Rejowcu. Po wyjeździe z Dębicy coś mnie tknęło i zawróciłem, aby odwiedzić masowy grób Żydów rozstrzelanych w Lesie Wolica. Okazało się, że właśnie dzisiaj była rocznica mordu, o czym wcześniej nie wiedziałem. Trzy dawne miasteczka: Frampol, Goraj i Turobin grały główne role w książkach Isaaca Singera. Już tytuł pierwszej z nich - Szatan w Goraju mówi wszystko za siebie. Frampol i Turobin występują w innych jego dziełach: Gimpel Głupek, Rodziny małych szewców... Naiwnie sądziłem, że te miejscowości wykorzystają marketingowo szansę, jaką dał im laureat Nagrody Nobla. Zero! Cmentarze w stanie szczątkowym, lub po odzysku (np. w Rejowcu wcześniej w miejscu cmentarza zasiano żyto, a na masowych grobach założono ogródki działkowe). Dzisiaj kończę lekturę Szatana w Goraju, jeden z rozdziałów czytałem na rynku: "Goraj, znany ze świetnych talmudystów i pobożnych obywateli, całkowice opustoszał. Okrągły rynek, na którym niegdyś odbywały się jarmarki, porósł chwastami....". Tak go opisuje Singer, ja dokładam równie smutny ciąg dalszy.

wolica"Tu spoczywa około 600 ofiar żyd. zamordowanych przez zbirów hitlerowskich 10 lipca 1942 r." (napis na tablicy)

goraj"...w Goraju, miasteczku leżącym wśród wzgórz na końcu świata" (fragm. Szatana w Goraju)

 

© Sapere aude incipe
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci