Menu

Sapere aude incipe

A capite ad calcem

Fryzjer Rettig

ulakrzyprzy

Dawid Rettig był w Bieczu fryzjerem. Jego dom i zakład, mieszczący się przy dzisiejszej ulicy Grodzkiej nr 16, młodzi żydowscy chłopcy wspominali raczej źle. Kiedy skończyli 3 lata, zaczęli uczęszczać do szkoły żydowskiej - chederu. Niczym to jednak nastąpiło, prowadzeni byli do fryzjera, który ścinał ich bujne loki, pozostawiając jedynie pejsy. Syn rabina Halperna Sender tak wspomina taką wizytę:
"Cały czas płakałem, ponieważ nożyczki fryzjera częściej mnie skubały niż cięły".
Podobnie opisuje pobyt u fryzjera Ira Goetz, który przed postrzyżynami płakał na schodkach prowadzących do zakładu fryzjera. Dawid Rettig dorabiał do pensji stawiając bańki i pijawki. Wywiesił nawet informację, że jest felczerem, co nie było zgodne z prawdą. Jego syn Mordechaj był ostatnim polskim żołnierzem, który przebywał w Bieczu przed wkroczeniem Niemców. Ale to już inna historia.

RettigSzlomoDawid

 

 

© Sapere aude incipe
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci