Menu

Sapere aude incipe

A capite ad calcem

Nie każda morda pasuje do Forda

ulakrzyprzy

Nie wiem, czy akurat to kryterium było decydujące w doborze moich aut, raczej przypadek. O dwóch pierwszych autach niewiele mogę powiedzieć, wiem tylko, że to pierwsze zrobione było z drewna. Warszawę odziedziczyłem po ojcu, wcześniej jeździła na taryfie. Talbot Horizon był chyba najbardziej luksusowym autem, jakie posiadałem. Mocny silnik, niskie sportowe nadwozie, automatyczna skrzynia biegów. Skasowałem go w Zabrzu. Fiat Uno - drugiej generacji - nie powalał, ale był niezawodny. Zresztą Talbot i Fiat były kiedyś Samochodami Roku. Później przerzuciłem się na Skody Fabie i nie żałuję. Drugą, miesiąc po kupnie porysowali mi tak, że tylko przedni zderzak oparł się malowaniu. To chyba za to, że na trawniku postawiłem tabliczkę o zakazie wpuszczania psów. Auto porysowali, a tabliczkę ukradli. Do aut nie mam specjalnego sentymentu, kocham je jedynie za to, że się nie psują. I kiedy tylko mogę, zdradzam je z rowerem. 

143

238

Chciałam [...] jak najprędzej do miasta

ulakrzyprzy

O Josefie Škvoreckim pisałem przy okazji pobytu w Nachodzie. Jestem świeżo po lekturze jego opowiadań Historia Kukułki. Największe wrażenie zrobił na mnie tekst jednego z nich pt. Rebeka. Autor przedstawił w nim powrót młodej Żydówki z obozu koncentracyjnego do rodzinnego miasteczka. Jakże niewiele ten opis różni się od doświadczeń polskich Żydów wracających do swoich dawnych sztetli. A to ktoś zdziwiony, że ktoś się uratował, a to próby usprawiedliwiania, że mieszkanie już zajęte, wreszcie ktoś zaprzecza, że coś dostał na przechowanie. Niestety, myśl, że to nie tylko my, wcale mi nie poprawiła samopoczucia.

142

Polskojęzyczny przewodnik po Nachodzie, poświęcony twórczości pisarza

237

Dermoplasty, taksydermie, balgi

ulakrzyprzy

Po wizycie w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu i oglądnięciu wystawy Drugie życie zwierząt. Mistrzowie preparacji, słowa zamieszczone w tytule bloga stały się dla mnie zrozumiałe. Najprościej tłumacząc to skóry zwierząt poddane preparacji, w celu nadania im plastycznego wyglądu żywych stworzeń. Dermoplasta lub taksydermik to człowiek zajmujący się wypychaniem nieżywych zwierząt. Na wystawie przedstawiono sylwetki kilku pasjonatów parających się tym zajęciem oraz opisy zgromadzonych przez nich zbiorów. Omówiono także etapy preparacji i aspekty prawno-etyczne dotyczące tego zagadnienia. Po zwiedzeniu wystawy będę patrzył na eksponaty zwierząt inaczej - troszeczkę oczami znawcy tematu.

balgiEtapy preparacji zwierząt: pomiary tuszki martwego ptaka, zdjęcie skóry i zabezpieczenie jej przed szkodnikami, nałożenie oczyszczonej skórki na tzw. bałwanek, czyli model tuszki.

Wagnerowska tuba

ulakrzyprzy

Kilka dni temu na stronie Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Polsce (jewish.org.pl) znalazłem taką oto informację:

Wagner

Richard Wagner, niemiecki kompozytor  i jego twórczość nie są dobrze widziani w  Izraelu z powodu antysemickich poglądów  i pośmiertnego  wykorzystanie jego dorobku w nazistowskiej ideologii. Muzyk w książce Das Judenthum in der Musik (Lipsk 1869) odmawia Żydom wszelkiego uzdolnienia artystycznego. To chichot historii, ponieważ według pogłosek urodził się jako syn aktora Ludwiga Geyera, Żyda z pochodzenia, który później ożenił się z matką Wagnera. Z wielu względów dużo zawdzięczał twórcy oper, Żydowi Giacomo Meyerbeerowi, którego styl muzyki wywarł znaczący wpływ na jego dzieła.  

Ps. Termin "Wagnerowska tuba" odnoszę do jego antysemickich wypowiedzi. Zapożyczyłem go od nazwy instrumentu. Richard Wagner pragnął w tetralogii Pierścień Nibelungów wkomponować nieznane dotąd brzmienie i polecił zbudowanie instrumentu pośredniego pomiędzy rogiem (waltornią) a tubą. 

Wilk się napił i niedźwiedź się napije

ulakrzyprzy

Kończąc reminiscencje związane w wycieczką w Kotlinę Kłodzką opowiem historię, która sięga czasów pamiętnej powodzi z 7. 07. 1997 r. W Kłodzku, na Wyspie Piasek otoczonej wodami Nysy Kłodzkiej i kanału Młynkówka stoi kamienica z końca XVII wieku. W 1927 roku nad wejściem, na wysokości ok. 3 metrów umieszczono płaskorzeźbę wilka. Jak głosi legenda, jasnowidz Filip Fediuk, fryzjer z Bystrzycy Kłodzkiej zapowiedział, że kiedy w dacie spotkają się trzy kosy (siódemki), to ogromna powódź zaleje miasto i woda sięgnie do pyska wilka. Tak też się stało. W rynku, którego poziom znacznie przewyższa miejsce z którego "wilk wody się napił" stoi kamienica z rzeźbą niedźwiedzia. Powiadają, że jak przyjdzie następna taka powódź, to i "niedźwiedź wody się napije". To zasłyszałem od mieszkańca Kłodzka i przekazuję dalej na wschód.

wilk

niedzwiedz

© Sapere aude incipe
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci