Menu

Sapere aude incipe

A capite ad calcem

Diabeł, Długi i inni

ulakrzyprzy

Nie mogę w moim blogu pominąć tematyki piłkarskiej. Okazja ku temu wyśmienita - mistrzostwa świata w Moskwie i wystawa w Zabrzu: Zabrzanie na Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej. Aż 20 zawodników, którzy część swojego życia związali z Zabrzem, uczestniczyła w finałach najważniejszej imprezy piłkarskiej na świecie. Któż nie pamięta Andrzeja Szarmacha ("Diabeł"), Jerzego Gorgonia ("Długi"), Tomasza Hajtę czy też Waldemara Matysika. Któż nie zna aktualnych reprezentantów Polski, którzy w swojej piłkarskiej karierze "zaliczyli" Zabrze: Michała Pazdana, Arkadiusza Milika czy Łukasza Piszczka. Ta wystawa jest o nich i przez nich stworzona - większość artefaktów to dary piłkarzy. Przyjemnie popatrzyć na zdjęcia i eksponaty, które przypominają mi młodość. Z kronikarskiego obowiązku dodam, że druga wystawa w Muzeum Miejskim w Zabrzu pt. Tęsknoty Górnoślązaków za morzem jest równie ciekawa.

Ps. Na zdjęciu wśród koszulek jest ta, którą podarował reprezentant Niemiec Łukasz Podolski. Urodzony w Sośnicy koło Zabrza jest wielkim fanem Górnika Zabrze.

koszulki1Koszulki reprezentantów Polski i brązowy medal Mistrzostw Świata w Niemczech (1974) należący do Henryka Wieczorka

Zacieranie się widoczności figuracji...

ulakrzyprzy

W mieszczącym się w obrębie nowego Muzeum Śląskiego, Centrum Scenografii Polskiej w Katowicach, odbyła się dzisiaj miła uroczystość. Zostałem bowiem zaproszony na publiczną obronę dyplomową prac mojego dawnego ucznia Krzysztofa Koraba, absolwenta Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. Główną inspiracją przy wyborze tematu pracy było zjawisko nadmiernego eksponowania nagiego ciała w przestrzeni publicznej i mediach społecznościowych. Niestety, na towarzyszącej obronie wystawie jego dzieł nie mogłem dopatrzyć się owych aspektów związanych z seksualnością. Uspokoiłem się dopiero po przeczytaniu fragmentu wprowadzającego w tematykę wystawy i obrony: "Ukrywanie i zacieranie się widoczności figuracji na obrazach jak i grafikach świadczy o dużej intensywności zaobserwowanych przeze mnie zdarzeń". Natomiast wrażenie zrobiła na mnie barwa obrazów, ja w swoim nieprofesjonalnym podejściu do sztuki, zaliczyłbym  mojego zdolnego ucznia w poczet kolorystów.

obraz

obraz_2

Prinzessin von Ratibor

ulakrzyprzy

W połowie drogi z Gliwic do Raciborza znajduje się wieś Rudy, a w niej cenne zabytki regionu: kościół pocysterski i pałac opata. Nic dziwnego, że wieś stanowi cel licznych wycieczek rekreacyjnych. Nie inaczej było dzisiaj. Tłumy ludzi zniechęcały do zwiedzania, dlatego uwagę skupiłem na niewielkim cmentarzu parafialnym. W centralnej części nekropolii znajduje się grób Juliusa Rogera, lekarza przybocznego księcia raciborskiego Wiktora. Lecz do historii przeszedł jako zbieracz pieśni ludowych. Z urodzenia Niemiec, nauczył się języka polskiego i zebrał 546 pieśni, które wydał po polsku. Na cmentarzu pochowano także małą princessę Marię Wilhelminę Augustę, księżniczkę Ratibor. To dziwne, ponieważ rodzinę książęcą chowano w krypcie rodowej w kościele. Tam też leżał w mundurze Wehrmachtu oficer, książę Wiktor, który zginął w kampanii wrześniowej w Polsce. Jak wieść gminna niesie, właśnie ten mundur był sprawcą tego, że w 1945 r. Rosjanie sprofanowali grób, a kościół podpalili. Na skraju cmentarza zachowały się skromne żeliwne nagrobki żołnierzy z czasów I wojny światowej i okazały, marmurowy grób Franza Sobla poległego za Vaterland.

grobyGroby Juliusza Rogera i księżniczki Marii von Ratibor

rogerKsiążka Rogera, zdjęcie zrobione w Muzeum Śląska Opolskiego dwa dni wcześniej

 

Punto stabile

ulakrzyprzy

Brzeg był ostatnim miastem, które zwiedziłem podczas peregrynacji po Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie. Tym, czym dla Paryża jest wieża Eiffla, tym dla Brzegu jest zamek piastowski ze słynnym budynkiem bramnym. Na jego portalu umieszczono dwa rzędy rzeźb: władców polskich oraz piastowskich książąt śląskich. Z racji zachowanego dziedzińca i renesansowych krużganków, zwany jest także śląskim Wawelem. Po zwiedzeniu zamku podążyłem śladami innych zabytków: kościołów pw. św. Krzyża, Piotra i Pawła oraz Mikołaja, śródmiejskich kamieniczek, synagogi przerobionej na dom mieszkalny i cmentarza żydowskiego. W kościele pw. św. Krzyża zainteresowała mnie informacja o punto stabile - miejscu w którym powinien stanąć obserwator, aby mógł w pełni podziwiać mistrzostwo twórcy malowidła iluzjonistyczno-architektonicznego. Jest ono jedynym w Polsce znanym obiektem tego typu.

zamek

Kościół zamkowy i portal bramy wjazdowej

kosciolZdjęcie prezbiterium zrobione w okolicach punto stabile

© Sapere aude incipe
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci