Menu

Sapere aude incipe

A capite ad calcem

Wyjechałam, wyjechałem z Polski bo....

ulakrzyprzy

Na wykład prof. Jerzego Eislera do Domu Pamięci Żydów Górnośląskich w Gliwicach  pojechałem z pewnym ociąganiem. Obawiałem się, że jego wystąpienie poświęcone 50. rocznicy wydarzeń marcowych przebiegać będzie w duchu wykładni Jana Żaryna (obaj są pracownikami IPN-u). Przeważył fakt, że w drugiej części wezmą udział marcowi emigranci: Joanna Helander, Michał Sobelman, Dawid Krzesiwo, Jurek Hirschberg, Jacek Schatz i Henryk Albert. Wprawdzie o kampanii antysemickiej z 1968 r. nie dowiedziałem się niczego nowego, a pełne taktu wystąpienie profesora powinno być jednak zatytułowane: Jak interpretować fakty historyczne, ponieważ tylko w niewielkim stopniu odnosiło się do wydarzeń marcowych w województwie katowickim. Wspomnienia emigrantów ściskały za serce, miałem wrażenie, że oni wszyscy czują się Polakami do dzisiaj. Opowiadali o swoim dzieciństwie i młodości, które spędzili w Bytomiu, Częstochowie, Gliwicach, Katowicach i Sosnowcu. O krzywdzie, jaka spotkała ich ze strony Państwa Polskiego mówili z taktem, powiedziałbym empatycznie. Na zakończenie zwiedziłem instalację wideo Krystyny Piotrowskiej Wyjechałam, wyjechałem z Polski bo…. Ponad 60. emigrantów jednym zdaniem - wypowiadanym po polsku i w języku kraju do którego wyjechali - podawali powody wyjazdu z kraju. 3-godzinne spotkanie było zajmujące, przy okazji spotkałem dawno nie widzianych znajomych.

emigranciMarcowi emigranci w Bet Taharze, dawnym domu przedpogrzebowym

wyjechalamFragment wystawy

 

Didaskalia

ulakrzyprzy

Przedpołudnie spędziłem w Bibliotece Akademickiej w Katowicach. Jeszcze na dworcu w Gliwicach, przy wchodzeniu na ruchome schody upadł człowiek (w pierwszej chwili chciałem napisać starszy człowiek, ale był chyba w moim wieku - zrezygnowałem). Pomogłem mu wstać - powiedział, że pierwszy raz jedzie takimi schodami (sic!). W bibliotece penetrowałem regały z zakresu historii sztuki. Wspaniałe dzieła, do leksykonów: Średniowieczna architektura Prus Wschodnich (135€) i Prowincje Prus Wschodnich i Zachodnich oraz Wielkiego Księstwa Poznańskiego autorstwa samego Karla Friedricha Schinkla  - ze względu na moją biografię zamków w Polsce - wrócę w przyszłym tygodniu. W drodze do bukinistów, przy Al. Korfantego natknąłem się na Chinkę (?) uprawiającą gimnastykę na świeżym i mroźnym powietrzu (zwie się to chyba Qigong). Przez 15-20 minut stałem i patrzyłem jak urzeczony. Przy ulicznym stoisku z książkami zauważyłem pomnik upamiętniający zburzoną, wielką synagogę w Katowicach. W trakcie fotografowania okoliczni handlarze bazarku patrzyli na mnie jak na Żyda. Tak się czułem i było mi z tym dobrze.

prussen

chinka

pomnik

Coś trzeba robić

ulakrzyprzy

W mroźne zimowe wieczory terapia zajęciowa. Pomalowałem sobie dwie cementowe figurki Buddy. Co z nimi zrobię? Nie wiem. Przecież nie o to chodzi, by złapać króliczka, ale by gonić go!

budda

Przeczytane - zapamiętane

ulakrzyprzy

Ostatnio zakochałem się w książkach Kazimierza Brandysa. Właśnie czytam Miesiące 1978-81. A to garść mądrości z jego zbioru esejów – Zapamiętane:

„W Polsce się albo namaszcza albo opluwa”

„W Polsce nie lubi się obcych, a swoich oczernia”

„Starość jest nieustanną rewelacją. Ciało się ujawnia. Nosiło się je jak zaczajonego wroga, który teraz mści się perfidnie za lata igraszek. To narzuca obowiązek stylu i godności”.

„Moje zasoby wewnętrzne są ograniczone i z wiekiem się pomniejszają”

„Panie Adamie zapytał Konstanty Jeleński, czy pan naprawdę wierzy, że będzie wolna i niepodległa Polska? – Panie Konstanty – odpowiedział Michnik – ja naprawdę jestem o tym głęboko przekonany, ale zapewniam pana, że z tej wolnej i niepodległej Polski tacy ludzie jak pan i ja będą musieli emigrować”.

 

 

© Sapere aude incipe
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci