Menu

Sapere aude incipe

A capite ad calcem

Udawaj że myślisz

ulakrzyprzy

Do Bytomia wybrałem się za sprawą judaiców do mojego midrasza. W antykwariatach Vivarium i Perseusz (znajdują się obok siebie, na tej samej ulicy) znalazłem wiele ciekawych książek. Ale nie one stanowiły clou programu wycieczki. Stało się nim Muzeum Górnośląskie z jego ciekawymi wystawami czasowymi, a było ich 5: Od śmierci nikt się nie wykręci (śmierć w kulturze ludowej), Jego wysokość król but (z życia bytomskich szewców i garbarzy), Wszystko widzę, nic nie słyszę (Wystawa plastyczna odwołująca się do problematyki podwójnej moralności - obraz Statek głupców obrzydliwy), Drugie życie zwierząt. Mistrzowie preparacji (o niej napiszę osobny blog, wielce ciekawa), Każdy krok zostawia ślad (obuwie historyczne ze zbiorów muzeum w Gdańsku), Józef Pankiewicz. Grafiki z podróży. W przybytku kultury, na dawnym placu Thälmanna (dekomunizacja) spędziłem dzisiaj jedno z piękniejszych przedpołudni.

Ps. W tytule sentencja z wystawy

141

 236

Plurimos annos

ulakrzyprzy

Dzisiejszy koncert zorganizowany w Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach, z okazji jubileuszu 90. urodzin profesora Leona Markiewicza był nietypowy ze względu na skład zespołów muzycznych. Po raz pierwszy słuchałem tria w składzie: sopran, klarnet, fortepian oraz skrzypce, fortepian, akordeon. Wykonaniu Małej fantazji na skrzypce i fortepian H. M. Góreckiego towarzyszył zespół taneczny z piękną choreografią. Suity z musicalu Skrzypek na dachu i Jingle bells w tak szacownym bastionie muzyki klasycznej raczej się nie spodziewałem. Z trzech instytucji muzycznych, które w Katowicach często odwiedzam: NOSPR, Filharmonia Śląska, Akademia Muzyczna, tę ostatnią darzymy z żoną największym sentymentem. Patio, które łączy stary budynek z nową salą koncertową stanowi miejsce w którym dobrze się czujemy i wypoczywamy. Nie ukrywam, że darmowe wstępy to dobre samopoczucie jeszcze poprawiają.

233Bogata oferta koncertowa Akademii Muzycznej z plakatem dzisiejszego koncertu

140Wspomniane patio z widokiem na starą część uczelni

Nie wierzcie zegarom

ulakrzyprzy

Muzeum Ziemi Kłodzkiej zajmuje barokowy budynek dawnego konwiktu jezuickiego. Na trzech kondygnacjach naziemnych i w piwnicach zgromadzono duży wybór eksponatów. Na szczególną uwagę zasługuje kolekcja współczesnego szkła kłodzkiego i wystawa poświęcona zegarom mechanicznym z XIX i I poł. XX wieku. Takiego nagromadzenia zegarów (kilkuset) i różnorodności zegarmistrzowskich konstrukcji jeszcze nie widziałem. Na wystawie podzielono je na kilkanaście typów: kuchenne, krajobrazowe, ikonowe, szafkowe, stołowe, gabinetowe, kominkowe, zabawkowe, architektoniczne, budziki, kukułki, szwarcwaldzkie, ścienne, stojące. Odwiedzając kłodzką twierdzę warto również wstąpić do muzeum.

zegary

Na zdjęciu zegary:
1 Budziki
2 Gabinetowe
3 Kuchenne
4 Kukułki
5 Obrazowe
6 Ramowe
7 Szwarcwaldzkie
8 Ścienne
9 Zabawkowe

"...maciora wódki i ambit na dziewki,"

ulakrzyprzy

Po spektaklu teatralnym Tożsamość Wila wystawionym w Kłodzkim Ośrodku Kultury przez aktorów Teatru Ludowego w Krakowie, wysłano do mnie maila z prośbą o recenzję występu. To standardowa prośba do osób zamawiających bilety internetowo. Po przeczytaniu kilku recenzji napisanych przez zawodowców na temat spektaklu, nie śmiem w tej sprawie zabierać głosu. Tożsamość Wila to sztuka o Nowej Hucie. Znakomitym pomysłem autorek - sióstr Gabrieli i Moniki Muskały było powierzenie aktorom ról takich ikon Nowej Huty jak: Bar Centralny, Meksyk czy Dom Młodego Robotnika. Symboli było więcej: Włodzimierz Ilicz Lenin (tytułowy WIL), Regan, obrona krzyża w 1960 roku. Ale ja nie o tym. Na spektakl wpuszczano w płaszczach, w ośrodku kultury nie ma szatni (?). Od razu przypomniały mi się czyjeś wspomnienia z lat 50., kiedy to - prawie siłą - zmuszano robotników Nowej Huty do odkładania w teatralnej szatni płaszczy i kurtek. Nie chcieli tego robić bojąc się kradzieży. Nie podobało mi się także zachowanie części widowni, która na siłę, w każdej kwestii aktorów doszukiwała się akcentów komicznych. A przecież więcej w spektaklu było Poematu dla dorosłych Adama Ważyka (zresztą cytowanego) niż Menopauzy 2 czy Andropauzy 3.

Ps. Tytuł zaczerpnąłem z Poematu dla dorosłych Adama Ważyka (1955)

recenzja

glatzKłodzki Ośrodek Kultury przy placu Jagiełły

Ner tamid - wieczne światło

ulakrzyprzy

W tym roku Święto Świateł, czyli Chanukę Żydzi obchodzą od niedzieli 2 grudnia listopada do poniedziałku 10 grudnia. Święto związane jest z Powstaniem Machabeuszów, ner tamid - lampką umieszczaną w niszy, w ścianie zachodniej bóżnicy, a później koło aron ha-kodesz i jednym dzbanem odnalezionej oliwy. Wg tradycji, po wkroczeniu Machabeuszów do Świątyni Jerozolimskiej odnaleziono jeden dzban z oliwą. Ta ilość powinna wystarczyć na utrzymanie płomienia w lampce tylko w jeden dzień, ogień utrzymywał się przez osiem dni. Stąd osiem dni świątecznych i zapalanie kolejnych lampek (aż do ośmiu) w kolejne dni. Specjalne świeczniki zwane chanukijami posiadają osiem zbiorniczków na oliwę i jeden dodatkowy, tzw. szames, od którego zapalało się ogień. Przed wojną światełka mrugały we wszystkich domach żydowskiego sztetla.

hanukijaChanukije ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie

© Sapere aude incipe
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci