Menu

Sapere aude incipe

A capite ad calcem

Krótki przewodnik dla mecenasów sztuki, krytyków

ulakrzyprzy

Zwiedziłem dzisiaj dwie wystawy. Pierwszą - plenerową poświęconą malarstwu Jana Wodyńskiego w Jaśle i drugą z dziełami Izabeli Rybotyckiej w muzeum w Bieczu. Stojąc przed obrazami przypomniałem sobie instrukcję z przełomu XIX i XX wieku, którą przeczytałem na wystawie Kraków 1900.
Oto jej skrót:

  • przy oglądaniu obrazów trzeba mieć minę krytycznie uśmiechniętą,
  • dobre wrażenie robi szybkie przybliżanie się i oddalanie od obrazów.

Należy zgłaszać uwagi w rodzaju:
- rysunek nieszczególny, ale koloryt!
- koloryt mierny, ale rysunek!
- istna symfonia barwna!
- zła perspektywa!
- oprawa zabija obraz!
Krytycznie o malarzach najwygodniej pisać, kiedy już nie żyją.

Niestety, jedyną towarzyszącą mi przy obrazach osobach była moja żona, która ze zdziwieniem, połączonym z pobłażaniem słuchała moich mądrości. Ale ona się na sztuce nie zna.

Ps. Dyrekcja Muzeum Regionalnego w Jaśle zasługuje na pochwałę za pomysł ulicznej wystawy.

wodynskiJan Wodyński - Domy w Bieczu

rybotyckaProfile z wystawy Izabeli Rybotyckiej

 

 

 

 

Historia lubi się powtarzać

ulakrzyprzy

Na wystawie Kraków 1900 w Kamienicy Szołayskich w Krakowie wypatrzyłem plakat, który jak ulał pasuje do dzisiejszych czasów. Dołączam krótką instrukcję obsługi:

  • zamienić partię na aktualną,
  • w miejsce Chińczyków wpisać np. muzułmanów lub Ukraińców,
  • Bujaka można zostawić,
  • wpisać nazwisko naszego obrońcy.

Gorąco polecam zwiedzenie wystawy, jest tam jeszcze jedno cacuszko, do którego wrócę w kolejnym blogu.

Ps. Chwała Bogu, że Bujak nie wygrał, mielibyśmy w Małopolsce kilkadziesiąt tysięcy Chińczyków!

plakat2

Okręg XI - Kraków

ulakrzyprzy

Wczoraj zakończyłem zwiedzanie ostatnich trzech cmentarzy I wojny światowej znajdujących się na przedpolu Twierdzy Kraków: Wróblowic (383), Wieliczki (381) i Ochmanowa (379). To "pokłosie" walk z końca 1914 r. Z 22 cmentarzy do dnia dzisiejszego zachowało się jedynie 15 nekropolii. Ich cechą wspólną (nie wszystkich) jest motyw czapki żołnierskiej spoczywającej na wieńcu lub motyw orła. Wiele z nich kryje zwłoki kilku - czasami pojedynczych żołnierzy. Stan jednego jest skandaliczny, mowa o Wróblowicach, cmentarzu położonym w dzielnicy Krakowa, którego widocznie nie stać na jego renowację. Wstyd.

ochmanow379

wieliczka381

wroblowice383

„Na przyszły rok w Jerozolimie”

ulakrzyprzy

Tymi słowami pożegnali się na lotnisku w Balicach: Żyd niewierzący z Żydem przyszywanym. Głęboko w to wierzę, że spotkam się z Irą Goetzem nie tylko w Jerozolimie, ale już jesienią w Bieczu. Pobyt w Krakowie postanowiłem wykorzystać pożytecznie. W Kamienicy Szołayskich arcyciekawa wystawa: Kraków 1900. To opowieść o Krakowie przełomu XIX i XX wieku - o Krakowie belle époque, w którym kołtuństwo i zaścianek miesza się z nowoczesnymi prądami literackimi, filozoficznymi, a przede wszystkim artystycznymi. Wprawdzie większość artefaktów znam z innych ekspozycji, ale ich zestawienie w nowej konstrukcji ideowej, czynie je nadal atrakcyjnymi. Nie ominąłem również drugiej wystawy czasowej, tym razem w Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego. Nie tylko stolice. Miasta świata w starodrukach to spojrzenie na miasta przez pryzmat widoków i planów. Wśród starodruków atlas miast Brauna i Hogenberga, atlas świata Oreliusa i wiele innych. Szczególną uwagę poświęciłem sztychom Dahlbergha i Pufendorfa, przedstawiającym widoki miast i zamków z okresu potopu szwedzkiego. W drugiej części dnia zwiedziłem 3 cmentarze I wojny światowej w XI okręgu cmentarnym Kraków. Ale o tym w jutrzejszym blogu.

demonDemon z obrazu Wojciecha Weissa pod tym samym tytułem, fascynuje mnie bardziej niż uśmiech Giocondy

huttenDo Muzeum Hutten-Czapskiego zawsze zachodzę z przyjemnością

Ucz się pilnie...

ulakrzyprzy

Ucz się pilnie, jak Adam Mickiewicz w Wilnie - takie zdanie musieli uczniowie szkoły męskiej w Bieczu wypisywać, zakładając nowy zeszyt. To wspomnienie jest efektem naszej wspólnej z Irą Goetzem przechadzki po mieście. Być może ostatniej w tym roku, ponieważ jutro Ira via Frankfurt i Londyn wyjeżdża do Nowego Jorku. Przykładem tego, jak pracowicie spędzał tu czas może być rozkład dzisiejszego dnia. Wyjazd do Nowego Sącza na spotkania z byłą mieszkanką Biecza, z domu Kosibówną i dyrektorem Pedagogicznej Biblioteki Wojewódzkiej w Nowym Sączu - Arturem Franczakiem. W drodze powrotnej wizyta w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Gorlicach i udział w nagraniu z cyklu Świadkowie lokalnej historii. Wspomniany na wstępie spacer i rozmowy z dwiema mieszkankami Biecza zakończyły intensywny dzień 90. letniego, ocalałego z zagłady Żyda Biecza. Z wielkim żalem odwiozę Go jutro na lotnisko w Balicach.

13Ira Goetz przy grobie swoich wybawców Tekli i Władysława Kosibów

 

© Sapere aude incipe
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci